Cześć dziewczyny! Dzisiaj mam dla Was recenzję rzeczy, na którą od dawna jest wielkie BUM! Czy słusznie? Czytając dalej zapewne się dowiecie ;-)
Bardzo długo opierałam się przed zakupem, bo cena (jak na moje możliwości) mimo wszystko jest nieco za wysoka. Zwłaszcza, że jakoś nie do końca wierzyłam, że ona rzeczywiście może inaczej działać niż zwykłe szczotki.
Pierwsze wrażenie po otwarciu paczki – zwykły kawałek plastiku, w dodatku niestarannie wykonany. Po wyciągnięciu z opakowania okazuje się jednak, że szczotka jest bardzo lekka i idealne leży w dłoni. Cały sekret jej niesamowitego działania kryje się w nietypowych ząbkach (flex) – bardzo elastycznych i jakby miękkich, które prześlizgują się po włosach nie wyrywając ich nawet, gdy natrafią na supełek. Przy tym szczotka ta zdecydowanie lepiej i szybciej działa niż np. taka z włosia dzika, która rozczesuje tylko wierzchnią warstwę i trzeba się trochę namęczyć, żeby rozczesać całe włosy. Co ciekawe mam wrażenie, że po rozczesaniu włosów tą szczotka są one dłużej gładkie i mniej się plączą. Zauważyłam też, tak jak pisały inne dziewczyny, że po użyciu TT włosy są bardziej błyszczące. Nie mam pojęcia jak to się dzieje, ale rzeczywiście tak jest :) Producent obiecuje nam, że włosy będą się mniej łamać, rozdwajać i wypadać. Co do tego jeszcze nie mam pewności, ale zauważyłam, że na szczotce zostaje mi mniej włosów niż zazwyczaj.
Tangle Teezer możemy wykorzystywać też do bardzo przyjemnego masażu skalpu. Oczywiście delikatnego, bo choć ząbki wyglądają niepozornie mogą nas nieźle podrapać. Dużym plusem jak dla mnie jest to, że bardzo łatwo jest ją wyczyścić. Ze wszystkimi innymi szczotkami zawsze musiałam się długo namęczyć, aby powyciągać wszystkie włosy i dokładnie umyć całą szamponem – przy TT zajmuje mi to dosłownie chwilkę.
Plusy:
dobrze rozczesuje włosy
nie elektryzuje i nie wyrywa włosów
łatwa w utrzymaniu i myciu
można czesać włosy na mokro i sucho
dobrze leży w dłoni
leciutka
dobrze rozprowadza oleje i maski na włosach
wersja Compact ma nakładkę na ząbki więc można ją śmiało nosić w torebce
Minusy:
cena - mimo, że szczotki tanieją, cena nadal nie jest zbyt niska, brak możliwości transportowania wersji Salon Elite (chyba że w jakimś sztywnym pudełku)
Podsumowując, jest to absolutnie najlepsza szczotka jaką w życiu używałam i szczerze mówiąc nie mam już zamiaru nigdy wracać do swoich poprzednich szczotek (czy grzebienia z szeroko rozstawionymi zębami). Uważam, że cena mogłaby by być nieco niższa, ale nie żałuję wydanych pieniędzy. Teraz rozważam jeszcze zakup mniejszej szczotki TT z zamknięciem do noszenia w torebce.
Ja mam wersje Elite w kolorze różowym, a tak ona wygląda.
Dziękuje za wysłuchanie i zapraszam ponownie :*
Bardzo długo opierałam się przed zakupem, bo cena (jak na moje możliwości) mimo wszystko jest nieco za wysoka. Zwłaszcza, że jakoś nie do końca wierzyłam, że ona rzeczywiście może inaczej działać niż zwykłe szczotki.
Pierwsze wrażenie po otwarciu paczki – zwykły kawałek plastiku, w dodatku niestarannie wykonany. Po wyciągnięciu z opakowania okazuje się jednak, że szczotka jest bardzo lekka i idealne leży w dłoni. Cały sekret jej niesamowitego działania kryje się w nietypowych ząbkach (flex) – bardzo elastycznych i jakby miękkich, które prześlizgują się po włosach nie wyrywając ich nawet, gdy natrafią na supełek. Przy tym szczotka ta zdecydowanie lepiej i szybciej działa niż np. taka z włosia dzika, która rozczesuje tylko wierzchnią warstwę i trzeba się trochę namęczyć, żeby rozczesać całe włosy. Co ciekawe mam wrażenie, że po rozczesaniu włosów tą szczotka są one dłużej gładkie i mniej się plączą. Zauważyłam też, tak jak pisały inne dziewczyny, że po użyciu TT włosy są bardziej błyszczące. Nie mam pojęcia jak to się dzieje, ale rzeczywiście tak jest :) Producent obiecuje nam, że włosy będą się mniej łamać, rozdwajać i wypadać. Co do tego jeszcze nie mam pewności, ale zauważyłam, że na szczotce zostaje mi mniej włosów niż zazwyczaj.
Tangle Teezer możemy wykorzystywać też do bardzo przyjemnego masażu skalpu. Oczywiście delikatnego, bo choć ząbki wyglądają niepozornie mogą nas nieźle podrapać. Dużym plusem jak dla mnie jest to, że bardzo łatwo jest ją wyczyścić. Ze wszystkimi innymi szczotkami zawsze musiałam się długo namęczyć, aby powyciągać wszystkie włosy i dokładnie umyć całą szamponem – przy TT zajmuje mi to dosłownie chwilkę.
Plusy:
dobrze rozczesuje włosy
nie elektryzuje i nie wyrywa włosów
łatwa w utrzymaniu i myciu
można czesać włosy na mokro i sucho
dobrze leży w dłoni
leciutka
dobrze rozprowadza oleje i maski na włosach
wersja Compact ma nakładkę na ząbki więc można ją śmiało nosić w torebce
Minusy:
cena - mimo, że szczotki tanieją, cena nadal nie jest zbyt niska, brak możliwości transportowania wersji Salon Elite (chyba że w jakimś sztywnym pudełku)
Podsumowując, jest to absolutnie najlepsza szczotka jaką w życiu używałam i szczerze mówiąc nie mam już zamiaru nigdy wracać do swoich poprzednich szczotek (czy grzebienia z szeroko rozstawionymi zębami). Uważam, że cena mogłaby by być nieco niższa, ale nie żałuję wydanych pieniędzy. Teraz rozważam jeszcze zakup mniejszej szczotki TT z zamknięciem do noszenia w torebce.
Ja mam wersje Elite w kolorze różowym, a tak ona wygląda.
Dziękuje za wysłuchanie i zapraszam ponownie :*


